Czasami dziennikarze przychodzą z zaskakującymi propozycjami wywiadów. Co powinieneś odpowiedzieć?
Janne Tervola, doświadczona dziennikarka w Tekniikka&Talouden, szukała rozmówcy na Linkedin do artykułu o zdrowiu psychicznym.
Instynktowna reakcja wielu osób odpowiedzialnych za reputację firmy jest jednoznacznie negatywna. Nikt w naszej firmie nie będzie w to zaangażowany. Wszelkie dyskusje na temat firmy, wykraczające poza podręcznik marki, stanowią dla niej ryzyko.
Ale czasami warto podjąć ryzyko.
W dzisiejszych czasach atutem jest, jeśli firma i/lub lider są znani ze swojego człowieczeństwa. Są postrzegani jako osoby łatwo dostępne. Publiczne otwarcie się na swoje człowieczeństwo, bez przymusu, jest jednym z najlepszych sposobów na osiągnięcie tego celu.
Możesz mieć szczególnie duży wpływ, jeśli pracujesz w branżach, w których panuje ostra konkurencja, np. w finansach, doradztwie zarządczym, kancelariach prawnych lub w zespole zarządzającym spółki giełdowej/korporacji międzynarodowej.
Osoba udzielająca wywiadu stałaby się znana jako człowiek wśród robotów. To dobry obraz.
Oczywiście, powinieneś dobrze przygotować się do rozmowy kwalifikacyjnej. Warto zastanowić się, dokąd może ona doprowadzić i na jakie pytania dodatkowe będziesz mógł odpowiedzieć.
Istnieją uzasadnione powody, dla których udzielenie wywiadu może nie być warte zachodu. Jeśli problem nie był wcześniej omawiany w pracy, nagłośnienie go w mediach może wywołać zamieszanie. W przypadku najpoważniejszych zaburzeń psychicznych ludzie z pewnością będą się również zastanawiać, czy dana osoba poradzi sobie z pracą.

